05.12.2022
W siedzibie LT dyskutowano o unijnym wsparciu dla obszarów wiejskich
W siedzibie LT dyskutowano o unijnym wsparciu dla obszarów wiejskich

"Nie jesteśmy tu po to, żeby się przepychać. Wieś to wieś! Nieważne, do którego z ZIT-ów należymy, powinniśmy mieć jednakowe szanse na skorzystanie z unijnych programów" – mówiła burmistrz Otynia, Barbara Wróblewska podczas spotkania dotyczącego obszarów wiejskich w nowej unijne perspektywie. "Pamiętajcie, że Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich nie ma w nowym rozdaniu, to dzięki staraniom zarządu województwa dysonujemy środkami dla mniejszych samorządów" – tłumaczył wicemarszałek województwa Stanisław Tomczyszyn. Spotykanie z udziałem wójtów, burmistrzów i prezydentów zrzeszonych w Zielonogórsko-Nowosolskim Obszarze Funkcjonalnym odbyło się w Zielonej Górze w siedzibie Lubuskiego Trójmiasta.

Na Ziemi Lubuskiej podział unijnych pieniędzy, jakie trafią do regionu w latach 2021-2027 budzi ogromne emocje. Część samorządowców, którzy, aby sięgnąć po wysokie dotacje weszli w skład tzw. ZIT-ów, czyli Zintegrowanych Inwestycji Terytorialnych, ma pretensje do zarządu województwa, że sposób w jaki urząd marszałkowski, jako instytucja zarządzająca dzieli unijną dotację, spowoduje ogromne straty w budżetach miast i miasteczek. Kwoty idą w miliony, ponieważ w poprzedniej perspektywie samorządy np. Zielona Góra otrzymała dotację w wysokości nieco ponad 300 euro w przeliczeniu na mieszkańca, a w nowej perspektywie ma to być kwota zaledwie 184 euro per capita.

O przyszłość swoich samorządów i mieszkańców obawiają się nie tylko więksi gracze. Wójtowie i burmistrzowie zarządzający mniejszymi samorządami coraz częściej dopytają o kryteria jakie muszą spełnić, aby sięgnąć po dotacje adresowane do obszarów wiejskich. Aby rozwiać wszelkie wątpliwości partnerów Lubuskiego Trójmiasta, prezes Stowarzyszenia Edward Fedko zwołał w Zielonej Górze spotkanie poświęcone tej tematyce. Spotkanie zainspirowała burmistrz Otynia, Barbara Wróblewska. Podczas dyskusji w siedzibie Lubuskiego Trójmiasta pojawili się także wicemarszałek Stanisław Tomczyszyn i dyrektor Departamentu Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich Arkadiusz Dąbrowski.

"Pieniędzy będzie 915 mln euro i ani grosza mniej" – przypomniał kwotę zaplanowaną dla Lubuskiego w perspektywie 2021-2027 wicemarszałek Stanisław Tomczyszyn. "Te pieniądze trafią do beneficjentów z naszego regionu, a kwota jest większa niż w poprzedniej perspektywie" – dodał.

Wicemarszałek Tomczyszyn przypomniał, że w nowej perspektywie nie będzie puli pieniędzy wydzielonej dla PROW-u.

"Państwo polskie przekazało samorządom informację, że trzeba korzystać z Regionalnych Programów Operacyjnych" – mówił wicemarszałek Tomczyszyn. "Doszliśmy do wniosku, że zrównoważony rozwój naszego województwa musi być prowadzony, bo inaczej rozwarstwienie będzie jeszcze większe. Sytuacja komplikuje się w ten sposób, że Wspólna Polityka Rolna, a dokładnie jej drugi filar był przeznaczony dla samorządów na inwestycje infrastrukturalne. Skoro tych pieniędzy brakuje, rząd polski przeznaczył te pieniądze z drugiego filaru do pierwszego, żeby móc dalej prowadzić dopłaty dla rolników, żeby nie nastąpił drastyczny wzrost cen żywności. Dzięki naszej współpracy ponad 18 proc. z Regionalnego Programu Operacyjnego jest na obszary wiejskie. Przedstawiamy ofertę dla wszystkich gmin" – tłumaczył.

Samorządowcy z Lubuskiego Trójmiasta dopytywali o szczegóły, kryteria i możliwości sięgnięcia po datację.

"Nie jesteśmy tu po to, żeby się przepychać. Wieś to wieś! Nieważne, do którego z ZiT-ów należymy, powinniśmy mieć jednakowe szanse na skorzystanie z unijnych programów" – mówiła burmistrz Otynia, Barbara Wróblewska

W toku dyskusji okazało, że samorządowcy z obszarów wiejskich będą mieć szanse na realizowanie projektów ze wsparciem unijnym, które dotyczą m.in. OZE, kanalizacji, czy projektów związanych np. z usuwaniem azbestu.